U Miłosza zdiagnozowano niskorosłość oraz zmianę w obrębie przysadki o charakterze torbieli Rathkego. Chłopiec nie zakwalifikował się do refundowanej terapii hormonem wzrostu. Oznacza to, że koszt leczenia rodzina musi pokrywać samodzielnie. Miesięczna terapia to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych.
Początek problemów sięga 2025 roku. Na początku roku szkolnego podczas bilansu pielęgniarka zauważyła, że Miłosz nie rośnie prawidłowo. To właśnie ta obserwacja była początkiem dalszej diagnostyki.
- Otrzymałam niepokojącą wiadomość od pielęgniarki szkolnej. Podczas wykonywania bilansu zauważyła, że Miłosz nie rośnie. Zaleciła diagnostykę, dlatego niezwłocznie udałam się z synem do lekarza rodzinnego. Ten skierował nas do endokrynologa - opowiada Joanna, mama chłopca.
Kolejne badania przyniosły pierwsze potwierdzenie obaw. W grudniu Miłosz trafił na oddział szpitalny, gdzie lekarze przeprowadzili szczegółową diagnostykę. Wyniki wskazywały na niskorosłość, jednak specjaliści chcieli przeprowadzić kolejne badania, aby mieć pełny obraz sytuacji.
W styczniu 2026 roku chłopiec ponownie przebywał w szpitalu. Wykonano wówczas między innymi rezonans magnetyczny. Badanie wykazało zmianę w przysadce o charakterze torbieli Rathkego.
Dla rodziny rozpoczął się trudny czas oczekiwania na dalsze decyzje dotyczące leczenia. W lipcu Joanna otrzymała informację, że jej syn nie został zakwalifikowany do refundowanej terapii hormonem wzrostu. Rodzina stanęła więc przed koniecznością zebrania pieniędzy na kosztowne leczenie.
- Niestety, w lipcu 2026 roku dostałam informację, że syn nie zakwalifikował się do refundowanej terapii hormonem wzrostu. Dlatego muszę prosić Was o pomoc w zebraniu środków na lek. Miesięczny koszt terapii to kilka tysięcy złotych, a najgorsze jest to, że w tej walce bardzo liczy się czas - mówi Joanna.
Dla Miłosza piłka nożna jest czymś więcej niż tylko sportem. Chłopiec od lat ciężko pracuje na swoje wyniki. Jako bramkarz reprezentuje AP Podlasie Biała Podlaska, a jego umiejętności sprawiają, że jest również wypożyczany do drużyn starszych roczników. Ma sportowe ambicje i marzy o tym, by rozwijać swoje umiejętności i w przyszłości osiągać kolejne sukcesy.
Mama podkreśla, że Miłosz włożył ogrom pracy w to, by znaleźć się w miejscu, w którym jest dzisiaj. Teraz potrzebuje jednak wsparcia, aby móc kontynuować leczenie i dalej realizować swoje marzenia.
- Sytuacja jest naprawdę trudna. Widzę, jak wiele to wszystko kosztuje Miłosza. Bardzo się o niego boję, szczególnie że zmiana w jego głowie bez podania leku może rosnąć i wtedy sytuacja będzie bardzo poważna. Muszę mu pomóc, ale bez Waszej pomocy po prostu nie dam rady - podkreśla mama 14-latka.
W pomoc dla młodego zawodnika chce włączyć się lokalna społeczność piłkarska. Organizatorzy zbiórki apelują o wsparcie finansowe, ale również o udostępnianie informacji o historii Miłosza. Każdy gest może pomóc dotrzeć do kolejnych osób, które zdecydują się wesprzeć rodzinę.
- Dziś każda wpłata czy udostępnienie ma wielkie znaczenie. Z góry dziękuję za każdy gest - mówi Joanna.
Dla Miłosza i jego rodziny rozpoczęła się walka o możliwość kontynuowania terapii. Wierzą, że dzięki ludziom dobrej woli uda się zebrać potrzebne środki, a młody bramkarz będzie mógł nadal rozwijać swoją sportową pasję i walczyć o kolejne marzenia.
Zbiórkę dla Miłosza można wesprzeć na portalu Siepomaga. KLIKNIJ TUTAJ.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.