reklama
reklama

Terespolski łamaniec budżetowy. Czy jest afera z Festiwalem "Bez Granic"?

Opublikowano:
Autor:

Terespolski łamaniec budżetowy. Czy jest afera z Festiwalem "Bez Granic"? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Informacje bialskieWieczorno-nocna sesja budżetowa Rady Gminy Terespol wprowadziła taki chaos, że urzędnicy przez trzy dni musieli rozszyfrowywać to, jak grad wniosków radnych do projektu budżetu zmienił wydatki... Największy protest wywołało skasowanie finansowania Festiwalu Kultura bez Granic, ale sołtysi w kilku wsiach mogli być zadowoleni z przekazania tej puli na lokalne imprezy w sołectwach.
reklama

Na ten bałagan budżetowo-społeczny zapracowali zarówno urzędnicy, jak i szefowie rady. W tej gminie trwają bowiem ciągłe pojedynki ambicyjne, unikają rozmowy wójt i przewodniczący rady, który narzeka, że z nim nie chce też kontaktować się dyrektor Gminnego Centrum Kultury.

 W październiku zabrakło uzgodnień i partnerskiej dyskusji nad potrzebnymi wydatkami gminy. Zgodnie z prawem wójt Krzysztof Iwaniuk opublikował już 15 listopada projekt budżetu gminy na 2025 r.

Nie wiadomo dlaczego dopiero 21 listopada na oficjalnej stronie internetowej "Witamy w Gminie Terespol" pojawiła się prośba: "wszelkie opinie i uwagi dotyczące budżetu planowanego na kolejny rok prosimy kierować do Skarbnika Gminy" (wyznaczono termin do 5 grudnia). Tymczasem już 28 listopada Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaakceptowała projekt uchwały i wieloletni plan finansowy oraz możliwość sfinansowania deficytu.

reklama

Wójt przystał na przesunięcie festiwalowej dotacji

Dopiero tego dnia aż na 10 godzin (!) spotkały się dwie komisje terespolskiej Rady Gminy i radni ze zdumieniem zobaczyli, że Gminne Centrum Kultury potrzebuje na Festiwal Bez Granic aż 350 tys. zł. Wnioskowali o obniżenie lub skasowanie dotacji. Zaś przewodniczący Rady Gminy Łukasz Dragun złożył wniosek o zmniejszenie o 2 mln zł środków na wykonanie strefy wypoczynku w sąsiedztwie zbiornika wodnego, aby zmniejszyć deficyt.

 Te wnioski dotarły do wójta Krzysztofa Iwaniuka dopiero 6 grudnia. Odpowiedział radnym, że ujął w autopoprawce do projektu budżetu zmniejszenie o 350 tys. zł dotacji na organizację imprezy plenerowej "Kultura Bez Granic". Dzięki temu nieco ograniczy się deficyt i 100 tys. zł trafi na utrzymanie świetlic. Wójt odrzucił wniosek o ograniczenie o 2 mln zł nakładów na budowę strefy wypoczynku, gdyż to może naruszyć prawo.

reklama

Kiedy wreszcie radni dostali odpowiedź od wójta, zebrali się przed sesją i przygotowali długą serię wniosków o przesunięcia w budżecie.

Bardzo dziwne obradowanie o budżecie

Istny koncert życzeń zaproponowali w poprzedni poniedziałek podczas ponad 5-godzinnej sesji budżetowej. Na początku omawiania budżetu 2025 r. zabrakło jakiegokolwiek wystąpienia wójta lub skarbnika gminy z prezentacją zamierzeń na przyszły rok.

Wszystkim radnym wnioskodawcy z klubu Mieszkańcy Mieszkańcom wręczyli pismo ze spisem swoich wniosków. Do mikrofonu przewodniczący Łukasz Dragun zgłaszał tylko hasła: "Pomniejszamy z urzędów gmin i miast", "zabieramy ze składek Bialskopodlaska Grupa Działania" itd. Wraz z tymi tytułami wydatków pojawiały się duże lub mniejsze liczby przesunięć budżetowych. Było to nieczytelne dla internautów. Transmisja niekiedy się rwała.

reklama

Zaciekawienie budziła uwaga przewodniczego Łukasz Draguna o dotacji 110 tys. zł na biuletyn gminy. Zaproponował, "aby nie mieszać ludziom w głowach", że wspólnie z wójtem chce redagować to pisemko...

Radni klubu "Mieszkańcy Mieszkańcom" wnioskowali, aby dotację zdjętą z Gminnego Centrum Kultury rozdzielić na poszczególne miejscowości w gminie i nadgorliwie to zrobili, np. Żuki otrzymać mają 1212,72 zł (tak dokładnie wyliczyli co do grosza...). Podczas dzielenia funduszy na altanki, place zabaw i świetlice wiejskie przewodniczący Komisji Budżetowo-Finansowej i Spraw Społecznych Gabriel Gryciuk zwrócił się do licznie przybyłych na sesję sołtysów: 

– Chcemy potwierdzić, że Rada Gminy zapewnia środki na świetlice. Realizujemy swoje obowiązki! Poruszaliśmy się w kwocie wydatków, które zaproponował wójt, nie mogliśmy zwiększyć deficytu – zapewniał.

reklama

Nie idźcie tą drogą

Wójt Krzysztof Iwaniuk nie mógł już opanować oburzenia:

– Ja rozumiem, że będziemy wspólnie szanować swoje kompetencje! Rozumiem, pan przewodniczący postawił się w roli pierwszego sekretarza komitetu. Te wnioski przekraczają kompetencje Rady. Nie spodziewałem się, że będą takie cuda – mówił z ironią.

Zaznaczył, że zgłoszone na sesji wnioski przekroczyły nawet kompetencje wójta, ingerując w uprawnienia dyrektora Gminnego Centrum Kultury.

– Proszę, nie idźcie tą drogą, bo będę wnioskował o odrzucenie uchwały przez wojewodę. Radzę skorzystać ze szkolenia – sugerował.

Kilku radnych, m.in. Tomasz Kazimierak i Łukasz Dragun twierdziło, że nie stać rady na przeznaczenie aż 350 tys. zł z własnego funduszu na festiwal.

– Mieszkańcy łapali się za głowę. Na 350 tys. zł to trzeba cztery - pięć lat pracować i dobrze zarabiać – twierdził Łukasz Dragun. Idei festiwalu jako owocu kultury wysokiej bronił radny Adam Sepczuk.

Wójt nie szczędził uwag przeciwnikom z opozycji, wypominając im, że ich wnioski do budżetu sięgały wartości 80,4 mln zł i z niewielkiego budżetu gminy trzeba by je realizować 175 lat. Żartował, że też będzie wnioskować, aby wybudować kosmodrom i lecieć na Jowisza...

Przewodniczący poddał pod głosowanie swój wniosek do zmiany budżetu. Już nie precyzował jego treści. 8. radnych go poparło, a 4. było przeciwnych. Niezwłocznie przewodniczący ogłosił głosowanie za całą uchwałą budżetową ze zmianami (ale nie podał wielkości liczbowych). Poparło 8. radnych, 5. było przeciwnych i 1 się wstrzymał. Jednogłośnie radni przyjęli uchwałę o wieloletniej prognozie finansowej.

Jeszcze długo radni i sołtysi dyskutowali o umowach z Gminnym Centrum Kultury na użyczenie świetlic wiejskich. Sołtysi boją się bowiem odpowiedzialności za odśnieżanie wokół tych obiektów i schodów. 

Rekordowo chaotyczna sesja budżetowa zakończyła się dopiero o godz. 22.47, gdy już część radnych nie mogła usiedzieć za stolikami.

Protest organizatorki festiwalu

Następnego dnia z postem-oświadczeniem adresowanym do mieszkańców gminy na Facebooku wystąpiła Dorota Szelest, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Kobylanach. Poinformowała, że zmniejszenie dotacji o 350 tys. zł oznacza "wykreślenie z kalendarza wydarzeń kulturalnych w gminie 20. edycji Festiwalu Kultura bez Granic." Zarzuciła, że klub radnych KWW Mieszkańcy Mieszkańcom wchodzi w kompetencje dyrektora GCK oraz przekreślił prawie 20 lat ciężkiej pracy osób zaangażowanych w budowanie marki festiwalu.

Budżet gm. Terespol na 2025 r. mln zł
Dochody 55,147
Wydatki 80,478
Wydatki majątkowe 36,843
Deficyt 25,331

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo