reklama

Wyrok dla zabójcy ratownika medycznego. Prokurator chciał dożywocia, sąd podjął inną decyzję

Opublikowano:
Autor:

Wyrok dla zabójcy ratownika medycznego. Prokurator chciał dożywocia, sąd podjął inną decyzję - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay/Zdjęcie ilustracyjne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje bialskieJest finał bulwersującej, nie mieszczącej się w głowie zbrodni. Adam Cz., który w styczniu ub.r. zamordował w Siedlcach próbującego udzielić mu pomocy ratownika, usłyszał wyrok. Choć nie będzie to dożywocie, to i tak 60-latka czeka bardzo długa odsiadka. Śmierć bialskiego medyka wstrząsnęła całą Polską.
reklama
reklama

Przyjechali, żeby mu pomóc. Wtedy ich brutalnie zaatakował

Podczas imprezy, która 25 stycznia ub.r. odbywała się w jednym z mieszkań przy ul. Sobieskiego w Siedlcach, pijany 59-latek w pewnym momencie źle się poczuł i wkrótce telefonicznie sam powiadomił pogotowie ratunkowe, że potrzebuje pomocy.

Ratownicy medyczni po zbadaniu Adama Cz. zobaczyli u niego obrażenia głowy, poinformowali go o konieczności opatrzenia urazu w szpitalu. Wtedy, jak ustalili śledczy, pacjent wpadł w szał i z dwoma nożami rzucił się na 64-letniego Cezarego Lotkowskiego, zarazem bialskiego i siedleckiego ratownika medycznego, zadając mu cios w okolice klatki piersiowej. Ratownik zmarł w szpitalu po dwóch godzinach.

reklama

Z zebranych dowodów wynika, że drugi z ratowników, Mateusz M. mimo rany nadgarstka obezwładnił agresywnego pacjenta, wezwał pomoc i przystąpił do czynności ratujących życie Cezarego Lotkowskiego.

Stwierdzili, że jest poczytalny

Policja zatrzymała Adama Cz., który w chwili zdarzenia miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Został aresztowany.

W opinii psychiatryczno-psychologicznej biegli nie stwierdzili u Adama Cz. choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego. Obecnie już 60-latek był poczytalny w chwili popełniania czynu. Stwierdzono za to u niego uzależnienie od alkoholu.

Przyznał się. Ale mówił, że nie pamięta...

reklama

Prokurator zarzucił Adamowi Cz. popełnienie dwóch czynów.

Zarzut zabójstwa ratownika medycznego Cezarego L oraz zarzut usiłowania zabójstwa drugiego z ratowników medycznych Mateusza M., które to czyny popełnił w zamiarze bezpośrednim oraz w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie: podczas niesienia mu pomocy przez pokrzywdzonych, o którą to pomoc sam oskarżony poprosił

- informował w lutym br. prok. Bartłomiej Świderski.

Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, wskazując przy tym, iż nie pamięta zdarzenia z udziałem ratowników medycznych.

Prokurator domagał się dożywocia. Sąd podjął inną decyzję

reklama

Proces Adama Cz. ruszył w maju br. przed Sądem Okręgowym w Siedlcach. Mężczyźnie groziło od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia. I właśnie takiej, najsurowszej kary, domagała się dla oskarżonego prokuratura.

Wyrok został ogłoszony w miniony poniedziałek, 5 października. Adam Cz. został skazany na 30 lat pozbawienia wolności.

Istotnym dowodem w tym postępowaniu była opinia biegłych psychiatrów i psychologa, która została wydana nie po jednorazowym ambulatoryjnym badaniu oskarżonego do postępowania w czasie ich śledztwa, tylko była to opinia wydana przez biegłych z oddziału psychiatrii sądowej szpitala w Choroszczy

- powiedziała podczas ustnego uzasadniania wyroku sędzia Anita Kowalczyk-Makuła, cytowana przez TVN24.

Chodziło o rozstrzygnięcie, czy mężczyzna był poczytalny. Wyrok nie jest prawomocny, strony mogą składać od niego apelacje.

Szpaler ratowników i obietnica wiceministra

Przejmująco wyglądało ostatnie pożegnanie 64-latka, w styczniu ub.r. Pod kościół pw. św. o. Pio w podbialskich Rakowiskach, w tej wsi do śmierci mieszkał ratownik, przybyło wtedy około 20 karetek z wielu regionów Polski. W szpalerze stało prawie 100 ratowników i medyków z całej Polski.

Podczas uroczystości pogrzebowych w świątyni Wojciech Konieczny, wiceminister zdrowia, obiecał, że resort podejmie działania, aby takich sytuacji było jak najmniej, a odpowiedzialne osoby poniosły wielką odpowiedzialność za zbrodnię. Cezary Lotkowski został pochowany na cmentarzu katolickim w Białej Podlaskiej.

"Zostałeś wyrwany z życia, ale nie z naszych serc"

Pamięć o zabitym koledze podtrzymała załoga Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej. W październiku ub.r., podczas uroczystości z okazji Dnia Ratownictwa Medycznego, odsłonięto na murze, tuż przy wyjeździe ambulansów z placu stacji, tablicę z podobizną zabitego ratownika.

Wymowne były wyryte poniżej wyrazy "Zostałeś wyrwany z życia, ale nie z naszych serc". Wyżej widniała informacja: "Cezary Lotkowski ratownik medyczny. Podczas udzielania pomocy medycznej w dniu 25 stycznia został śmiertelnie raniony nożem przez pacjenta w klatkę piersiową."

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo