Było to pismo szokujące także formą i zwrotem do adresata. Pierwsza wersja apelu ujawnionego na facebookowym profilu Młoda Lewica - Lubelskie zawierała kilka błędów, w tym jeden poważny:
- Burmistrzu Litwiniuku! Dziś wysłaliśmy do urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej wniosek o zmianę nazw ronda z "Żołnierzy Wyklętych" na "Ofiar Żołnierzy Wyklętych" (zapis dosłowny) – jak kulą w płot młodzi lewicowcy pomylili stanowiska i nazwy oraz litery, używając zwrotu, jaki w PRL stosowali sekretarze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wobec urzędników).
- To nie jest plucie na niepodległość. To nie jest atak na polskich bohaterów takich jak Witold Pilecki, Danuta Siedzikówna czy Hieronim Dekutowski. Ich odwaga i oddanie ojczyźnie nie podlegają dyskusji. Sprzeciwiamy się jednak bezrefleksyjnemu gloryfikowaniu formacji, wśród których byli nie tylko bohaterowie, lecz także sprawcy zbrodni na cywilach – tłumaczyli się autorzy wniosku.
- Pamiętamy o ofiarach oddziału Romualda Rajsa "Burego". Pamiętamy o spalonych wsiach i zamordowanych białoruskich rodzinach - m.in. w Puchałach Starych, Zaleszanach czy wsiach Zanie, Szpaki i Końcowizna. Pamiętamy o zbrodniach popełnionych przez część tzw. Wyklętych – wskazali.
Cyprian Wiczuk, współprzewodniczący Młodej Lewicy Lubelskie, powiedział nam, że była to wersja skopiowana z podobnych wysłanych do Puław i Świdnika (stąd została pewnie przeniesiona funkcja "burmistrza"). Akcja Młodej Lewicy trwała też w innych regionach kraju. Była jakby kontynuacją głośnych wystąpień krytycznych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i posłanki Anny Żukowskiej o "Żołnierzach Wyklętych".
Kiedy lubelscy działacze zorientowali się, że doszło do błędu, zamieścili sprostowanie na swoim profilu i przeprosili Michała Litwiniuka. Wyjaśniali, że pomyłka "w żaden sposób nie miała na celu obniżenia rangi ani podważenia znaczenia miasta na prawach powiatu, jakim jest Biała Podlaska".
Zdumienie i oburzenie na prawicy
Radny Adam Chodziński był wiceprezydentem Białej Podlaskiej w 2017 roku, kiedy odsłaniał tablicę z nazwą ronda "Żołnierzy Wyklętych". Powiedział nam, że obecnie przyjął próbę zmiany nazwy, jako "nieprzemyślaną, wręcz beznadziejną próbę zaistnienia w przestrzeni publicznej".
Podobnie Marcin Dudziński, wiceprezes bialskiego oddziału Nowej Nadziei, jako osoba od lat działająca na rzecz godnego upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych w Białej Podlaskiej i całym regionie, powiedział, że uważa wniosek działaczy Młodej Lewicy o zmianę nazwy ronda za czysto polityczne posunięcie.
– To także próba zaistnienia w sposób absolutnie niegodny. Takie działania przypominają najgorsze czasy komunistycznej propagandy, kiedy bezpardonowo atakowano polskich bohaterów podziemia niepodległościowego, którzy z ogromnym poświęceniem walczyli najpierw z okupacją nazistowską, a potem z narzuconym systemem komunistycznym – zaznaczył wiceprezes bialskiej Nowej Nadziei.
Negatywnie ocenia wystąpienia Młodej Lewicy też Dariusz Litwiniuk, wiceprzewodniczący bialskiej Rady Miasta.
- To skandaliczny wniosek. Jak można tak w oderwaniu od historii ingerować w rzeczywistość Białej Podlaskiej. Przecież dzieci "żołnierzy wyklętych" były dziećmi bandytów, nie mogły znaleźć pracy. Większość tych żołnierzy zginęła w obronie wolnej ojczyzny, nie ulegli sowieckiemu okupantowi - mówi Dariusz Litwiniuk.
Elżbieta Sokołowska, przewodnicząca Nowej Lewicy powiatu bialskiego i członkini rady krajowej tej partii, powiedziała nam, że zgadza się z postulatami Młodej Lewicy dotyczącymi oceny "Żołnierzy Wyklętych".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.