Wśród licznych głosów żałoby szczególnie przejmujące słowa opublikował Sebastian Szymański - jeden z zawodników, których kariera w dużej mierze ukształtowała się pod okiem Magiery.
Emocjonalne pożegnanie
- Serce pękło... - tymi słowami Szymański rozpoczął swój wpis, który szybko obiegł media społecznościowe i sportowe serwisy informacyjne. W emocjonalnym pożegnaniu podkreślił, że relacja z Magierą wykraczała daleko poza standardowe relacje trener - zawodnik.
Piłkarz nie krył, że trudno mu pogodzić się z myślą o stracie. - Nie mogę dopuścić do siebie myśli, że już nigdy nie usiądziemy razem do rozmowy. Byłeś dla mnie kimś więcej niż trenerem, Jacek - dodał.
Szymański zaznaczył, że Magiera przekazał mu wartości i lekcje, których nie sposób przecenić. Również takie, o które sam nigdy by nie poprosił, a które okazały się kluczowe zarówno w sporcie, jak i w życiu.
Mentor, który kształtował nie tylko piłkarzy
Wspomnienia Szymańskiego rzucają światło na rolę, jaką Magiera odgrywał w karierach młodych zawodników. To właśnie pod jego skrzydłami pomocnik rozwijał się w Legii Warszawa, gdzie stawiał pierwsze poważne kroki w dorosłej piłce. Później ich drogi ponownie się przecięły w reprezentacja Polski.
- Wszystko, co dziś osiągnąłem, zaczęło się od Ciebie - napisał Szymański, podkreślając ogromny wpływ trenera na jego rozwój. Jak dodał, Magiera wskazał mu właściwą drogę nie tylko jako zawodnikowi, ale przede wszystkim jako człowiekowi.
Człowiek relacji i rozmów
Z wpisu wyłania się obraz trenera, który budował z zawodnikami głębokie relacje oparte na rozmowie, zaufaniu i wzajemnym szacunku. - Każda minuta z Tobą była czymś wartościowym. Tyle rozmów, tyle pięknych chwil razem... - wspominał piłkarz.
Te słowa pokazują, że Magiera był kimś więcej niż szkoleniowcem skupionym wyłącznie na wynikach sportowych. Dla wielu swoich podopiecznych pozostawał mentorem i przewodnikiem.
Nagłe odejście
Jacek Magiera od lipca ubiegłego roku pełnił funkcję asystenta selekcjonera Jan Urban w sztabie reprezentacji Polski. Był jednym z najbliższych współpracowników selekcjonera i aktywnie uczestniczył w przygotowaniach kadry.
Zmarł nagle w piątek przed południem we Wrocław po tym, jak zasłabł podczas treningu biegowego. Wiadomość o jego śmierci natychmiast wywołała poruszenie wśród piłkarzy, trenerów i kibiców.
Fala wspomnień i żałoby
Wpis Szymańskiego jest jednym z wielu, jakie pojawiły się po tragicznej informacji. Piłkarze, którzy mieli okazję pracować z Magierą, zgodnie podkreślają jego profesjonalizm, zaangażowanie oraz wyjątkowe podejście do ludzi.
Jednak to właśnie osobisty ton i szczerość słów pomocnika szczególnie poruszyły opinię publiczną. Jego pożegnanie kończy się prostym, lecz niezwykle wymownym zdaniem:
- Już mi tego brakuje. Spoczywaj w pokoju, Jacek - słowa te stały się symbolem emocji, jakie towarzyszą dziś całemu polskiemu środowisku piłkarskiemu - poczucia straty po człowieku, który pozostawił po sobie znacznie więcej niż tylko sportowe osiągnięcia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.