Mowa o Rodrigo Zalazarze, który w trwającym sezonie rozegrał 33 mecze, zdobywając 16 bramek i notując cztery asysty. Dziś gwiazda Bragi jest przykładem, jak futbol potrafi zaskakiwać. Jeszcze kilka lat temu jej kariera w Polsce wyglądała zupełnie inaczej.
Urugwajczyk, obok Luki Vuškovicia, należy do największych zagranicznych nazwisk, jakie przewinęły się przez Ekstraklasę. Różnica jest jednak zasadnicza - talent Tottenhamu błyszczał w Radomiaku Radom, natomiast Zalazar w Koronie Kielce częściej oglądał czerwone kartki niż zdobywał gole czy asysty.
Pomocnik urodzony w hiszpańskim Albacete trafił do Polski latem 2019 roku na wypożyczenie z Eintrachtu Frankfurt. W barwach Korony nie spełnił oczekiwań. W dziewięciu meczach Ekstraklasy nie zdobył ani gola, ani asysty, a w starciu z Cracovią został zawieszony na cztery spotkania po czerwonej kartce. Więcej czasu spędzał w III lidze, gdzie w drugiej drużynie Korony popisał się trzema trafieniami i czterema asystami.
Zalazar spotkał się z Podlasiem w Białej Podlaskiej. Mimo że Korona II wygrała 2:0, Urugwajczyk nie wykorzystał rzutu karnego. Górą był wtedy bramkarz Maciej Wrzosek.
Dziś historia Rodrigo Zalazara pokazuje, że w piłce wszystko jest możliwe: od zapomnienia w polskiej Ekstraklasie po gwiazdę europejskiego futbolu wartą miliony euro.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.