- Był to puchar świata we Włoszech w kickboxingu, w którym startowałem w seniorach w formule low kick -71 kg. Walkę ćwierćfinałową wygrałem spokojnie, jednogłośną decyzją sędziów, z zawodnikiem z Węgier, który jest mistrzem świata i ma na koncie sporo osiągnięć. Zrobiliśmy swoje i ręka moja powędrowała do góry - powiedział Konieczny.
W półfinale zawodnik zmierzył się z rywalem z Turkmenistanu, z którym znał się z poprzedniego turnieju w Uzbekistanie. - Wtedy przegrałem dość wyraźnie na punkty, można powiedzieć, że zderzyłem się ze ścianą. Rywal przewyższał mnie siłą fizyczną. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że zrobiłem spory progres. Walczyłem z nim jak równy z równym i do końca drugiej rundy lekko prowadziłem na punkty. Niestety trzecia runda zadecydowała o zwycięstwie przeciwnika, wyszły moje błędy, nad którymi cały czas pracujemy ze sztabem - dodał.
Pomimo porażki w półfinale, Konieczny podkreśla, że każdy turniej wnosi nowe doświadczenie. - Jestem wdzięczny za każdą walkę, bo z każdej wracam silniejszy, mocniejszy i mądrzejszy. Każdy dzień zbliża mnie do tytułu mistrza świata. Ciężko pracujemy na ten tytuł. Aktualnie jestem już w domu, odpoczywam, ładuję baterie i lecimy dalej - zakończył medalista.
Brązowy medal Pawła Koniecznego to kolejny sukces dla Fight Point Biała Podlaska i dowód na rosnącą siłę polskiego kickboxingu na arenie międzynarodowej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.