W regulaminowym czasie gry emocji również nie brakowało. Nasi na niespełna minutę przed końcem przegrywali różnicą dwóch bramek, ale zdołali doprowadzić do remisu.
- To był mecz podobny do naszego starcia z Aurumem Gorzów tydzień wcześniej. Przez większość spotkania prowadziliśmy, ale w końcówce pojawiła się pewnego rodzaju nerwowość - relacjonuje trener AZS-u AWF Biała Podlaska Łukasz Kandora.
W końcówce spotkania Bialczanie musieli odrabiać straty. Na 50 sekund przed ostatnią syreną przegrywali dwiema bramkami. Zespół nie stracił jednak wiary w korzystny rezultat.
Do remisu doprowadzili Bartosz Lewandowski i Jakub Tarasiuk. Chwilę później bardzo ważną interwencję zanotował Jakub Solnica, a piłkę do bramki rywali rzucił "Taras". Dla niego była to już dziesiąta bramka w tym spotkaniu.
O losach spotkania zdecydowała seria rzutów karnych. W niej ponownie kluczową postacią okazał się Solnica, który zatrzymał dwa rzuty rywali. Jednego z karnych nie wykorzystał Mateusz Grzenkowicz, ale w drugiej próbie znalazł już drogę do siatki.
Dużym wsparciem dla zespołu był również Wiktor Kwiatkowski. Bramkarz AZS-u AWF przez całe spotkanie prezentował bardzo dobrą skuteczność między słupkami.
- Bardzo dobre zawody rozegrał również Wiktor Kwiatkowski, który bronił na wysokim procencie. Warto pamiętać, że za formę naszych golkiperów odpowiada Marek Kubiszewski - zaznacza trener bialskiej drużyny.
Ostatecznie AZS AWF Biała Podlaska dopisał do swojego dorobku dwa punkty po zwycięstwie w konkursie rzutów karnych. Bialczanie pokazali przy tym charakter, odrabiając w samej końcówce dwubramkową stratę i zachowując zimną krew w decydującej serii.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.