Reporter Michał Bebło, który wcześniej prowadził w Polsacie "Interwencję" i niedawno przeszedł do Kanału Zero, starał się doprowadzić skonfliktowane grupy do choćby minimalnego porozumienia. Na początku trudno było mu nawet prowadzić program, bo urzędnicy i ich „potulni” strażacy oraz radni nie chcieli nawet wejść do remizy, gdzie czekali na nich „krnąbrni” druhowie z OSP KSRG.
Przeciwnicy podeszli do siebie
Wreszcie doszło do wymiany zdań pomiędzy skonfliktowanymi grupami burmistrza i jego radnych. Dwie grupy przed kamerami sypały zarzutami…
Okazało się, że strażacy muszą sami składać się na paliwo lub prosić sponsorów, by jeździć na akcje.
Wreszcie reporter zdołał ich przekonać, że kamerzysta nie może co chwilę biegać poza budynek. Grupa trzymająca władzę w gminie weszła do remizy oddalonej, jak mówiono 5 m od Urzędu Miasta…
Pierwszy krok został zrobiony.
Wymiana zarzutów
Od roku są problemy. Nie możemy dojść do porozumienia. Wypowiedzieliśmy umowę na remizę. Nie ma możliwości, abyśmy współpracowali
- burmistrz Karol Michałowski nie owijał w bawełnę. Tłumaczył, że czeka na mediacje, bo nie udało się rozliczyć „środków publicznych” kierowanych m.in. na paliwo do janowskiej OSP. Zaznaczył, iż inne jednostki OSP rozliczają się ze zużytego podczas akcji paliwa.
Prezes OSP KSRG Grzegorz Kaczmarek zaprotestował:
Paliwo jest rozliczane z każdej akcji! Mamy program komputerowy, w którym rozliczamy to paliwo. Problem polega na tym, że trzeba było dla gminy to ręcznie przepisywać, bo nie potrafią inaczej
- prezes cierpliwie tłumaczył.
Dodał, że gmina nie dokonała litrażowania, czyli rzetelnego ustalania norm zużycia paliwa dla pojazdów i maszyn użytkowanych przez OSP. Zaskarżone zostało rozporządzenie burmistrza w sprawach paliwowych.
Strażacy sami płacą za paliwo do akcji
Świadczący doradztwo „krnąbrnym” prawnik Dominik Surdel zauważył, że wojewoda lubelski miał wiele zastrzeżeń do zarządzenia burmistrza. OSP KSRG ma wsparcie finansowe na zakup paliwa do akcji od wielu osób, w tym z innych regionów, a także sami strażacy wpłacają na ten cel swój ekwiwalent za akcje, w których uczestniczą.
Burmistrz skwitował to krótkim zdaniem:
Najważniejsze, że jest bezpieczeństwo…
Reporter Michał Bebło nie dowierzał: – Paliwo jest od darczyńców?
Od pół roku gmina nie daje nam pieniędzy na paliwo
- podkreślił prezes.
Inne jednostki się rozliczają, a ta OSP nie. Wydano normy litrażowania na podstawie innych jednostek. Wystarczy się rozliczyć
- mówił Karol Michałowski.
Były wójt Jacek Hura wchodzi do akcji
Strażacy odpowiedzieli, że OSP KSRG wykonywała aż 85% wyjazdów w gminie. Karty paliwowe dla tej OSP zostały zablokowane.
Burmistrz stwierdził, że w Janowie powstała nowa jednostka OSP, gdyż nie przyjmowano do OSP KSRG chętnych do działania w szeregach straży. Dwaj nowi strażacy to potwierdzili.
Prezes Grzegorz Kaczmarek zaprzeczył, że miałby rozmawiać z tymi osobami. Zauważył, iż nie było ich nawet w remizie.
Do akcji wkroczył były wójt Jacek Hura, który wspomniał, że za jego czasów ”panowania” w gminie był też konflikt z prezesem oraz nie przyjęto w szeregi jego i kilku innych chętnych, bo mieli być „za starzy”…
Przed kamerami trwał serial wypominania krzywd i błędów. Wojciech Wiszniewski, przewodniczący Rady Miejskiej zarzucał strażakom, że w 2025 r. przed kościołem wywiesili baner podający nazwiska radnych głosujących przeciw przyznaniu dotacji na zakup samochodu OSP KSRG, tymczasem rada wybrała finansowanie modernizacji kotłowni.
Kto pierwszy zrobi pół kroku?
Wiceburmistrz Krzysztof Radzikowski wypomniał, że OSP nie chciała podpisać z gminą umowy o współpracy. Zaznaczył, że obie strony powinny zrobić pół kroku do tyłu, ale podkreślał, iż zgodnie z ustawą o finansach wydatki straży powinny być rozliczane…
Jesteście jedyną gminą, która ma taki problem
- red. Michał Bebło próbował przemawiać do rozsądku Janowianom.
Reporter dopytywał się burmistrza, czy chce eksmisji jednostki z remizy i najlepiej dla niego będzie, jak OSP upadnie.
Ja nie odpowiadam za bezpieczeństwo. To zarząd. Mamy 70 nowych strażaków
- Karol Michałowski pochwalił się swoją taktyką.
Prawnik Dominik Surdel wytknął urzędnikom, że do audytu (który miał potwierdzać nieprawidłowości w OSP KSRG usprawiedliwiające dążenie do likwidacji tej jednostki) wybrano osobę bez przetargu oraz nikt w trakcie tego audytu dotyczącego strażaków nie kontaktował się z OSP. Burmistrz bronił audytora, że bazuje na dokumentach, które są certyfikowane.
Happy endu nie było
Reporter Michał Bebło próbował namówić obie strony o wypowiedzenie jakiegoś zdania prowadzącego do zgody.
Czy jest szansa na porozumienie?
- pytał.
Nikt w Janowie Podlaskim nie powinien obawiać się utraty bezpieczeństwa. Tu każdy czeka, aż sytuacja się rozwinie. Chcemy iść do przodu, a nie czekać
- burmistrz nie cofnął się ani o pół kroku.
Chciałbym, aby wybrać mediatora poza mecenasem Dariuszem Kałą
- podkreślił prezes OSP. Strażacy zaproponowali na mediatora osobę z ościennych województw, niepowiązaną ani z burmistrzem, ani z prezesem.
Autor interwencji Kanału Zero nie ukrywał rozczarowania.
Zaproponowałem, aby doszło do odrobiny zgody. Nie udało się. Z ponad 2 tys. gmin w Polsce jest to jedyna, gdzie burmistrz nie może tak dogadać się ze strażakami. Mam nadzieję, że to się zmieni
- zakończył.
Apel generała
Na potrzeby reportażu interwencyjnego wypowiedział się także generał brygadier Państwowej Straży Pożarnej Andrzej Bartkowiak, który w latach 2019-2024 był komendantem głównym PSP.
Apelował on, aby wreszcie samorząd dogadał się ze strażakami.
Nie wiesz, kiedy zawita tragedia. Apeluję do burmistrza i chłopaków, by próbowali się dogadać. Dogadajcie się po ludzku! OSP niech się zajmie ratowaniem, a samorząd dobrym zarządzaniem
- mówił i przyznał, że nie przypomina sobie, aby ktoś tak dążył do likwidacji jednostki OSP.
Odrzucony mediator stawia zarzuty
Po reportażu też nie brakowało emocji. Na łamach Kanału Zero wystąpił doktor nauk prawnych i ekspert w dziedzinie prawa ochrony przeciwpożarowe Dariusz Kała, którego strażacy odrzucili jako mediatora.
Krnąbrnego prezesa OSP może nie uratować nawet kampania medialna kreowana przez ogólnopolskie media jako konflikt „złego wójta z dobrymi społecznikami z OSP”. Ostatecznie o wyborze wójta decyduje lokalna społeczność, a nie liczna, ogólnopolska strażacka opinia publiczna
- nie ukrywał rozgoryczenia i obszernie uzasadnił swoją tezę. Stwierdził, że „Finalnie taktyka ta jest nakierowana na zmianę włodarza w kolejnych wyborach”. Zdaniem doktora, zgodnie z prawem możliwe będzie eksmitowanie OSP…
Mieszkanka janowskiej gminy Paulina Derkus ostro skrytykowała opinię doktora prawa, przypominając, że dawniej z oburzeniem nagłaśniał konflikt w Janowie i obecnie zredukował go tylko do sugerowania, iż strażakom chodzi o „przejęcie zasobów gminy”.
„Krnąbrny” prezes OSP Grzegorz Kaczmarek wyjaśnił, że strażakom chodzi tylko „o pieniądze na paliwo i szkolenia ze środków publicznych, a nie z własnej kieszeni”.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.