Otrzymaliśmy kilka telefonów od osób zatroskanych o czystość terenów leśnych w janowskiej gminie. Najpierw zadzwonił starszy mężczyzna, alarmując, że niedaleko drogi leży co najmniej 100 opon.
- Wiele też wystaje z dołu po wybranym piasku, gdzie najpierw na dziko sypano śmieci. Tam leżą wysypane z kilku tirów opony – mówił rozmówca.
Po pewnym czasie usłyszeliśmy od drugiego z mężczyzn, że to dzikie wysypisko opon i innych opadów znajduje się w niedalekiej odległości od dawnego, już nieczynnego międzygminnego składowiska odpadów.
- Armagedon! Fatalnie wygląda teren obok lasu. Znajomy, który tam był, zastał ogromny dół. Pięciometrowej głębokości dziura i o wymiarach 20 m x 20 m. Tam wrzucono opony z kilku tirów! Ci, którzy to widzieli, są oburzeni. To jest działka gminy! – relacjonował nam mieszkaniec janowskiej gminy.
Zapytaliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie oraz policję, czy sprawdzane są sygnały o tym dzikim wysypisku opon.
Kierownik Delegatury WIOŚ Teresa Demidowicz w Białej Podlaskiej poinformowała nas, że inspekcja rozpoczęła kontrolę na miejscu.
- Niestety, niektórzy właściciele gospodarstw gromadzą opony, zamiast je oddać do odpowiedniego skupu. Szczególnie istotne jest to tam, gdzie jest np. kilka ciągników. W uchwałach gmin o odpadach komunalnych zazwyczaj można oddać do PSZOK 3-4 zużyte opony rocznie z jednej nieruchomości lub lokalu mieszkalnego w zabudowie wielorodzinnej – mówiła kierownik.
Do czasu zamknięcia bieżącego wydania gazety, nie uzyskaliśmy informacji na temat tej sprawy od policji.
Zapytaliśmy także burmistrza Janowa Podlaskiego: czy gmina Janów Podlaski wyraziła zgodę na stworzenie tam wysypiska lub czy otrzymywała sygnały o zorganizowanym składowaniu tam odpadów. Wskazaliśmy numer działki.
- Wskazana działka nie jest i nie może być wysypiskiem. Urząd Miejski nie wyraził żadnej zgody. Nie mam wiedzy, aby takie sygnały dotarły do urzędu. Gdybym takie posiadał, reakcja byłaby natychmiastowa – zapewnił Karol Michałowski, burmistrz Janowa Podlaskiego.
Oburzyło go inne nasze pytanie o to, czy Gmina Janów Podlaski uprzątnie to wysypisko.
- W swoim pytaniu stawia pan tezę, co jest nieuzasadnione bez weryfikacji. Dlaczego pan to robi? – miał pretensje burmistrz. Dodał jeszcze:
- Nadmienię, że działka jest nieogrodzona i nie jest monitorowana – podkreślił burmistrz Karol Michałowski.
W niedalekiej odległości od nielegalnego składowiska opon przy drodze istnieją pozostałości po nieczynnym międzygminnym składowisku odpadów. Jeszcze październiku wójt janowskiej gminy (od stycznia burmistrz) wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia określonego jako rekultywacja składowiska odpadów. Tę rekultywację ma wykonywać firma z Ostrołęki.
Zdj. Niedaleko Hołodnicy, ale już na terenie gm. Janów Podlaski zostały rozrzucone i zakopane opony.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.