Pod koniec lutego na sesji Rady Powiatu w Białej Podlaskiej spontanicznie wystąpił radny, członek Zarządu Powiatu Czesław Pikacz, który wcześniej był komendantem gminnym ochrony przeciwpożarowej w Janowie Podlaskim i miał konflikt ze strażakami OSP KSRG. Oburzyło go, że prezes OSP zwrócił się w mailu do niego tytułem "Szanowny Panie Komendiancie". Uznał, że to było obraźliwe i naruszające godność osobistą.
- To tylko literówka. Niekiedy automatycznie bywają zmieniane wyrazy przy sprawdzaniu pisowni - tłumaczył później nam Grzegorz Kaczmarek, prezes OSP KSRG.
Wchodzący w skład Zarządu Głównego Związku OSP RP w Warszawie komendant Czesław Pikacz przed swoim odejściem z Janowa Podlaskiego przygotował protokół uderzający w OSP, który był podstawą do wniosków janowskiego burmistrza o wymówienie dzierżawy remizy i wyłączenie tej jednostki z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Podczas wystąpienia na lutowej sesji powiatowej, zarzucił OSP brak rozliczeń paliwa, bo nie wypełniano tam papierowych kart pracy pojazdów i sprzętu. Kategorycznie stwierdził, że nie będzie dobrze w janowskiej straży, dopóki Grzegorz Kaczmarek będzie zarządzać OSP.
Prezes chciał zabrać głos
Wybrany ostatnio ponownie na walnym zgromadzeniu prezes Grzegorz Kaczmarek powiedział nam, że postanowił pojechać 24 marca na sesję Rady Powiatu, aby wyjaśnić sprawę.
- Zarzuty radnego Czesława Pikacza były bezpodstawne. Mam prawo bronić się przed nieprawdziwymi stwierdzeniami – mówił Grzegorz Kaczmarek.
Pod koniec sesji kilka osób wypowiedziało się w ramach punktu obrad "wolne wnioski".
Nagle przewodniczący spytał:
- Czy ktoś z państwa radnych chce zabrać głos.
Gdy zabrakło zgłoszeń, Wojciech Mitura ogłosił, że w ramach punktu 12 zamyka sesję.
Część radnych była zdumiona, że nie umożliwiono prezesowi OSP wystąpienia.
Grzegorz Kaczmarek nie ukrywał oburzenia:
- To chory układ! E-mailem zgłosiłem do przewodniczącego, że chcę zabrać głos. Miałem przygotowaną wypowiedź obalającą zarzuty radnego Czesława Pikacza! Jak za PRL wróciła komunistyczna cenzura! – mówił rozgoryczony.
Przewodniczący miał wątpliwości...
Zapytaliśmy przewodniczącego Wojciecha Miturę o przyczynę uniemożliwienia wystąpienia prezesa janowskiej OSP.
- On zgłaszał, że chce zabrać głos. Nie zabraniałem mu. Zapytałem na końcu sesji, czy ktoś zechce zabrać głos, nie było chętnych, to zakończyłem sesję – stwierdza przewodniczący rady, choć z nagrania z sesji wynika, że zwrócił się tylko do radnych.
Po chwili jednak Wojciech Mitura dzieli się swoimi wątpliwościami:
- Mogę podejrzewać, o czym miał mówić. Panowie pewnie chcieli bić pianę – mówi przewodniczący.
Dodaje jednak, że strażacy zostali umówieni kolejnego dnia na spotkanie ze starostą bialskim Mariuszem Filipiukiem.
Strażacy liczą na starostę
Grzegorz Kaczmarek powiedział nam, że w czwartek starosta poświecił im dwie godziny na rozmowę.
- Pan starosta poznał nasze stanowisko. Przedstawiliśmy dokumenty potwierdzające, że komendant Czesław Pikacz otrzymał nasze rozliczenia paliw, co potwierdził pieczątkami. Pokazaliśmy dokument o audycie stanowiskowym, którego jedną wersję otrzymaliśmy z Urzędu Gminy, a wójt miał inną. Podzieliliśmy się wątpliwościami i wieloma dokumentami - zaznacza prezes. Podkreśla, że strażacy przekonywali starostę, iż nie uczynili niczego złego, a to w nich uderzono ograniczeniem ekwiwalentu i kłopotami z tankowaniem pojazdów.
- Bardzo liczymy na zapowiedziane przez pana starostę spotkanie 9 kwietnia razem z burmistrzem w janowskiej remizie – ma nadzieję Grzegorz Kaczmarek.
Zapytaliśmy Starostwo Powiatowe, czy jest możliwość uspokojenia mieszkańców nie tylko gminy, że ta jednostka OSP nie zostanie wyrzucona z remizy i pozbawiona dofinansowania w ramach KSRG?
Kacper Budrewicz ze Starostwa Powiatowego przedstawił oficjalną odpowiedź:
- Sprawa cały czas jest w toku. Podczas spotkania pan starosta zapoznał się z argumentami Zarządu OSP. Planowane jest kolejne spotkanie z panem burmistrzem Michałowskim i Zarządem OSP Janów Podlaski. Po raz kolejny przypomnę, iż kwestie KSRG nie leżą w kompetencji starosty bialskiego, jest to skomplikowana procedura, w której organem kompetentnym jest Państwowa Straż Pożarna. Remiza OSP w Janowie nie stanowi mienia Powiatu Bialskiego - brzmiało wyjaśnienie.
Strażacy jednak oczekują, że będzie wola polityczna do wygaszenia konfliktu, w który zaangażował się jeden z przedstawicieli władz powiatowych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.