W miniony wtorek, 15 stycznia, w Sądzie Okręgowym w Lublinie został ogłoszony wyrok w sprawie Mateusza M. Prokuratura postawiła mieszkańcowi Białej Podlaskiej zarzut usiłowania zabójstwa. 27-latek miał w czerwcu ub. r. m.in. kilkukrotnie ugodzić nożem w klatkę piersiową swojego znajomego Daniela S. Poszkodowany nie doznał jednak poważniejszych obrażeń, skończyło się na kilku dniach w szpitalu.
Mateusz M. nie przyznawał się do postawionego mu zarzutu. W czasie śledztwa zeznał, że nie chciał zabić Daniela S., w czasie procesu odmówił składania wyjaśnień.
Podczas ogłaszania wyroku oskarżonego nie było w sali rozpraw. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości wymierzyli mu karę trzech lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny. Jednocześnie sędzia zdecydował, że Mateusz M. pozostanie w areszcie.
Sędzia Łukasz Obłoza nie przyznał racji prokuratorowi i zmienił kwalifikację czynu popełnionego przez Mateusza M. W efekcie mężczyzna nie został skazany za usiłowanie zabójstwa, jak wskazywał prokurator, a za "spowodowanie tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu i usiłowanie, z zamiarem ewentualnym, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".
- Prokurator wziął pod uwagę to, że oskarżony zaatakował pokrzywdzonego niebezpiecznym narzędziem i swoje ciosy celował w okolicę klatki piersiowej - wyjaśniał przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości, argumentując, iż pod uwagę należy brać jednak też okoliczności zdarzenia. - Głównym motywem działania oskarżonego było spowodowanie, by intruz opuścił jego mieszkanie. Oskarżony dwukrotnie próbował to osiągnąć, ale sam został wyproszony z własnego mieszkania. Pokrzywdzony jest osobą wyższą, silniejszą, stąd Mateusz M. obawiał się konfrontacji siłowej - relacjonował ustalony przebieg zdarzeń sędzia Łukasz Obłoza.
(…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).