Czym zajmuje się Pani na co dzień?
Proszę mnie zapytać, czym się nie zajmuję (śmiech). Od dziewięciu lat jestem studentką Uniwersytetu Trzeciego Wieku w bialskiej PSW. Aktywnie działam w wolontariacie Caritas. Należę także do wolontariatu UTW, który współpracuje wolontariatem z młodzieżowym. Razem bierzemy udział w corocznej Wigilii na Placu Wolności, gdzie wydawane są paczki dla potrzebujących. Podczas dnia otwartego PSW reprezentowaliśmy uczelnię na własnym stoisku wraz z przewodniczącą UTW, Panią Ewą. Razem z koleżankami Zosią, Danusią, Albiną, Teresą, Anią od wielu lat bierzemy udział w zbiórce żywności pod hasłem ,,Tak, pomagam”. Pozostałe moje koleżanki z uczelni również są bardzo aktywne. Dwa razy uczestniczyłam w ,,Szlachetnej Paczce”. Ludzie chętnie dzielą się z innymi.
Wolontariat UTW ma pod opieką sześć rodzin, które otrzymują dary wigilijne. Myślę, że nasze paczki sprawiły im wiele radości. Wymieniłam tylko niektóre z naszych działań. Każda z nas ma swoje życiowe zakręty, różne problemy nas spotykają, ale nie poddajemy się. Nasza pomoc często jest spontaniczna, a dzięki udzielaniu jej innym, mamy spokój w sercach.
Widzę, że wolontariat jest Pani wielką pasją. Skąd czerpie Pani siłę do działań?
Kiedyś ja potrzebowałam pomocy, a teraz ją oddaję. Poza tym siłę daje mi wiara w Boga, którą trzeba popierać czynami. Bez dobrych uczynków wiara nie jest taka sama.
Co daje Pani wolontariat?
Radość, satysfakcję, myślenie o innych, a nie o sobie samej.
Czy udaje się Pani pogodzić życie rodzinne z pracami społecznymi?
Dotychczas tak.
Czym dla Pani jest wolontariat?
Drugim domem, ucieczką od własnych zmartwień, które zresztą posiada każdy z nas.
Jak długo działa Pani jako wolontariuszka?
Z zawodu jestem pielęgniarką, a to zobowiązuje mnie do pomocy innym. W mojej rodzinie jest dziewięć pielęgniarek. Pomagałam w ramach pracy więc miałam z tego pensję, jednak gdy trzeba było pomóc poza pracą, nieodpłatnie, robiłam to. To naturalne dla każdego człowieka. Pomagam więc od dawna.
Czym kieruje się Pani w swojej działalności?
Tym, że pomagać trzeba. Poza tym nazwa mojej uczelni – PSW im. Papieża Jana Pawła II – też zobowiązuje mnie do tego. Trzeba godnie reprezentować imię, jakie nosi uczelnia.
Może udzieli Pani jakiejś prostej rady dla bialskich seniorów?
Nazwa ,,seniorzy” może być, ale zachowywać się trzeba młodzieżowo (śmiech).
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.