Skala operacji robi wrażenie. W kulminacyjnych momentach do akcji na terenie miasta ruszało jednocześnie nawet 18 pojazdów: piaskarek, pługów i solarek. Ich zadaniem było utrzymanie przejezdności na 228 kilometrach dróg objętych zimowym utrzymaniem.
Maszyny pracujące na bialskich ulicach przejechały łącznie dystans ponad 6 tysięcy kilometrów, co w przeliczeniu daje niemal 5 milionów złotych łącznych kosztów. Aby drogi i chodniki były bezpieczne, zużyto prawie 3 tysiące ton soli. Obecnie miejskie magazyny świecą pustkami – pozostały w nich zaledwie resztki zapasów.
W całej tej trudnej walce z żywiołem pojawił się jednak dość egzotyczny akcent. Jak zdradzają miejscy urzędnicy, część soli przemysłowej, która ratowała bialskich kierowców przed poślizgami, przypłynęła do naszego miasta... aż z Egiptu.
Zimowe utrzymanie dróg to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Władze miasta przypominają, że z atakiem zimy zmagały się na co dzień również inne miejskie instytucje i spółki.
Pełne ręce roboty miał Zakład Gospodarki Lokalowej oraz służby dbające o miejską zieleń. Na najwyższych obrotach pracowała Straż Miejska. Szczególnie trudną i ważną misję – zwłaszcza podczas siarczystych mrozów – pełnił Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który prowadzi miejską noclegownię, dbając o to, by nikt nie pozostał bez dachu nad głową.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.