Bardzo źle wypadają transmisje nieciekawych sesji w powiecie bialskim. Cieszą się śladowym zainteresowaniem wyborców. Odpowiednio bowiem "wypłoszono" internautów nieprzejrzystością obrad, ukrywaniem nawet tytułów wielu uchwał i używaniem rady jako maszynki do głosowania.
Lutowe obrady zaczęły się z olbrzymim opóźnieniem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że tak bardzo przedłużyło się spotkanie z przewodniczącym rady, którego radni zarzucili pretensjami za nieusprawiedliwianie im nieobecności.
Internauci oczekujący na przekaz online musieli podziwiać najpierw na ekranie obietnicę, że zaplanowana na godz. 12 "transmisja rozpocznie się niebawem". Ta plansza widniała do godz. 12.30. Co ciekawe, przewodniczący Rady Wojciech Mitura, kiedy zaczynał sesję od powitania gości, nie raczył przeprosić internautów i gości za półgodzinne spóźnienie.
Na sesji było obecnych tylko 19 radnych (na 23 wszystkich w składzie Rady). I tylko tyleż samo osób oglądało transmisję (w wyborach do rady powiatu w pow. bialskim wzięło udział 45 023 osób!). Takie obecnie zainteresowanie wyborców powiatową "demokracją" jest oznaką upadku samorządowej jawności. To klęska transparentności.
Internauci nie otrzymują tam minimum informacji dotyczącej podejmowanych uchwał. Przewodniczący wyczytuje tylko tytuł np. "zmiany w budżecie", od dłuższego czasu nie ma wyjaśnienia, jakich zmian się dokonuje. Kiedy przewodniczący nie słyszy zgłoszeń do dyskusji, błyskawicznie przechodzi do głosowania. I tak prawie przez całą sesję. Niemal wszystkie głosowania są przyjmowane jednogłośnie.
Głos na puszczy?
Nieco ożywienia na ostatniej sesji wprowadził wniosek nadesłany przez miłośnika transparentności Mateusza K., który zaproponował podjęcie uchwały "w sprawie obowiązku transmisji, nagrywania i upubliczniania nagrań z posiedzeń komisji Rady Powiatu w Białej Podlaskiej". Powoływał się m.in. na konstytucyjną zasadę jawności organów powiatu, na "niezwykle pożądane, zgodne z zasadą praworządności, jawności i przejrzystości sprawowanie władzy".
Zgłoszonym wnioskiem najpierw zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu. Wskazała na to, że prawo narzuca obowiązek transmisji i utrwalania za pomocą urządzeń rejestrujących tylko z sesji rady. W bialskim samorządzie jest aż osiem komisji, trudno byłoby zadbać o pełną ochronę danych osobowych.
- Wniosek jest zgodny z ideą zwiększania jawności życia publicznego, jednak jego wdrożenie i realizacja wiązałyby się z trudnościami na wielu płaszczyznach. Komisja nie widzi przesłanek do wprowadzenia transmisji, nagrywania i upubliczniania nagrań posiedzeń komisji Rady Powiatu – brzmiał projekt uchwały skierowany na sesję.
Podczas obrad radny Marek Uściński próbował ratować obywatelski wniosek.
- Pomysł jest dobry, godny do zagłosowania – zachęcał.
Przyznał, że pewnie koszt roczny transmisji mógłby wynieść 180-250 tys. zł.
- Popieram tę inicjatywę, aby pokazać transparentność komisji - mówił.
Jawność jest za droga
Wiceprzewodniczący Rady Marian Tomkowicz polemizował z przedmówcą.
- Powinność radnego to przede wszystkim kontakt z wyborcami i przyniesienie inwestycji na teren obszaru, tam, gdzie jestem wybrany. A nasze zachowania i błyskotliwe przemówienia, to coś wtórnego. Wyborcy nas pamiętają z tego, co dla nich zrobimy – wyjawił swoją filozofię radny Marian Tomkowicz.
Radna Renata Stefaniuk próbowała szukać kompromisowego wyjścia.
- Generalnie zgadzam się z tym wszystkim, co powiedział pan Marek Uściński. Jestem za tym, aby posiedzenia komisji były transmitowane – powiedziała.
Dodała jednak argumenty ekonomiczne, uniemożliwiające transmitowanie przebiegu komisji.
– W tym momencie generujemy straty i zbliżamy się do maksymalnego poziomu zadłużenia. Zagłosuję, abyśmy nie transmitowali posiedzeń komisji – zapowiedziała Renata Stefaniuk.
Tak też uczyniła, podobnie jak 15 innych radnych. Za transmitowaniem byli tylko radni Czesława Caruk i Marek Uściński, a wstrzymała się od głosu radna Beata Bylina.
Transmisji z komisji zatem nie będzie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.