W powiecie bialskim w gminie Zalesie od 2022 roku działa już farma wiatrowa z 10 wiatrakami, a od tamtego roku procedowana jest budowa kilku kolejnych turbin, m.in. w malowniczej dolinie Krzny w okolicy Koczukówki. W sąsiadującej z nią gminie Rokitno oraz w gminie Sławatycze planowane jest uruchomienie farm. Takie farmy miały być także w gminach Piszczac i Tuczna, ale tam odstąpiono od tych zamiarów po sprzeciwie mieszkańców.
"Przekonanie, że odgórne decyzje będą negatywne"
Wszystko wskazuje na to, że ze względów bezpieczeństwa oraz w związku z nasileniem działań ćwiczeniowych lotnictwa wojskowego, armia nie pozwoli w najbliższym czasie na budowę wiatraków. Samorządy opracowując plany zagospodarowania przestrzennego, muszą uwzględnić nowe wytyczne, które samorządowcy odczytują jako brak zgody na tego typu inwestycje.
- Ja bardzo chciałem, aby wiatraki powstały, bo to by zasiliło nasz budżet, jak to się dzieje w gminie Zalesie. Ale w tej chwili jest takie przekonanie, że odgórne decyzje będą negatywne, więc inwestorzy zwolnili tempo, chociaż oficjalnie się nie wycofali. Uzgodnienia i formalności trwają. W każdym razie my nie ponosimy w związku z tym żadnych kosztów - zaznacza Jacek Szewczuk, wójt gminy Rokitno.
Wśród samorządowców z gmin przygranicznych krąży opinia, że nie ma sensu brnąć w procedurę i dalsze uzgodnienia (samorząd musi wystąpić o opinie do szeregu instytucji, zanim wyda decyzję środowiskową i lokalizacyjną), bo finalnie i tak nie będzie zgody wojska ani teraz, ani w dłuższej perspektywie. W marcu zaczęła obowiązywać strefa bezpieczeństwa "R 130", która wprowadza nowe ograniczenia. Jednak Jarosław Misztal, wójt gminy Sławatycze, ma nadzieję, że to da się jakoś obejść. - To jest dochód dla naszych biednych gmin, powinno się udać - wierzy.
Gmina musi zapytać wojsko
Czy w powiecie bialskim, blisko granicy, istnieje zakaz budowy elektrowni wiatrowych - z tym pytaniem zwróciliśmy się do Ministerstwa Obrony Narodowej. Z odpowiedzi, którą otrzymaliśmy z Departamentu Komunikacji i Promocji wynika, że są poważne zastrzeżenia i finalnie w przypadku wystąpienia o opinię, ta może być negatywna.
MON uczestniczy w procedurze uzgadniania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Oznacza to, że każdy plan przygotowywany przez samorząd – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – musi uwzględniać potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa. W praktyce gmina jest zobowiązana wziąć pod uwagę stanowisko organów wojskowych, a także służb odpowiedzialnych za ochronę granic i bezpieczeństwo. W konsekwencji, jeśli wojsko sprzeciwi się lokalizacji elektrowni wiatrowej na danym obszarze, inwestycja nie może zostać zrealizowana.
Resort podkreśla, że szczególne znaczenie mają tzw. trasy lotnictwa wojskowego (MRT). W ich obrębie wysokie konstrukcje, takie jak turbiny wiatrowe, mogą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów. Dotyczy to zwłaszcza nowoczesnych samolotów bojowych, takich jak F-16, FA-50 czy w przyszłości F-35, które wykonują loty z dużymi prędkościami, sięgającymi nawet 450 km/h.
Problem dotyczy również stref kontrolowanych lotnisk wojskowych (MCTR). Obiekty wysokościowe mogą tam utrudniać procedury podejścia do lądowania, ograniczając możliwości operacyjne lotnisk. Dodatkowo turbiny mogą negatywnie wpływać na pracę radarów, powodując zakłócenia i tzw. kąty zakrycia (obszary, których radar "nie widzi").
Kompromis?
Ministerstwo zaznacza jednak, że obowiązujące przepisy nie są wymierzone przeciwko energetyce wiatrowej. Ich celem jest pogodzenie rozwoju odnawialnych źródeł energii z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lotów wojskowych – szczególnie tych wykonywanych na niskich wysokościach i z dużą prędkością.
W praktyce oznacza to, że budowa wiatraków jest możliwa, ale tylko tam, gdzie nie koliduje z interesami obronności państwa.
Zdj. "Należy wyraźnie podkreślić, że przeszkody lotnicze znajdujące się na trasach lotnictwa wojskowego MRT(Military Route) stanowią istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów, zwłaszcza w kontekście operacji wykonywanych w tych przestrzeniach przez samoloty wielozadaniowe F-16, FA-50, a w przyszłości F-35, z prędkościami dochodzącymi do 450 km/h. Obecnie następuje poważny rozwój potencjału sił powietrznych, w tym intensyfikacja szkoleń oraz zwiększenie liczby użytkowanych statków powietrznych, co w sposób bezpośredni wpływa na konieczność zachowania rezerw w przestrzeni powietrznej. Wznoszenie w trasach MRT kolejnych elektrowni wiatrowych doprowadzi do całkowitego zablokowania przepustowości przestrzeni powietrznej, wykorzystywanej przez lotnictwo wojskowe" - informuje MON
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.