Jeden moment, który odebrał wszystko
Sierpniowy dzień miał być jak wiele innych. Nikt nie spodziewał się tragedii. Porażenie prądem spowodowało upadek z wysokości, a potężny impuls zatrzymał serce Alberta. Na krótką chwilę odszedł. Granica między życiem a śmiercią była dramatycznie cienka.
Reanimowany przez najbliższych, potem przez ratowników medycznych, walczył o życie w karetce i na oddziale intensywnej terapii. To były godziny pełne strachu, bezradności i modlitw o cud. Lekarze robili wszystko, co możliwe. Cud się wydarzył. Albert przeżył. Ale zapłacił za to ogromną cenę.
Życie po tragedii
Gdy otworzył oczy, radość mieszała się z przerażeniem. Jego ciało było już inne. Złamane, poparzone, sparaliżowane bólem. Uszkodzony kręgosłup odebrał mu sprawność, a dłoń, która przez lata była narzędziem pomocy innym, została tak poważnie uszkodzona, że konieczny był przeszczep.
Każdego dnia Albert z Białej Podlaskiej staje do walki, której wcześniej nie znał. Proste czynności, takie jak wstanie z łóżka, ubranie się czy chwytanie przedmiotów, stały się ogromnym wyzwaniem. Ból fizyczny miesza się z bólem psychicznym, bo jak pogodzić się z tym, że człowiek, który był symbolem siły i samodzielności, musi dziś prosić o pomoc przy najprostszych sprawach?
Rehabilitacja - jedyna droga do nadziei
Albert nie poddaje się. Z determinacją ćwiczy każdy, nawet najmniejszy ruch. Wie, że rehabilitacja jest jego jedyną szansą na odzyskanie sprawności i niezależności. Niestety to droga długa, bolesna i niezwykle kosztowna.
Intensywne turnusy rehabilitacyjne, specjalistyczne leczenie, opieka medyczna i sprzęt. Wszystko to przekracza możliwości finansowe rodziny. Albert nie może wrócić do pracy, nie jest w stanie sam się utrzymać. Każdy dzień bez odpowiedniego wsparcia to ryzyko cofnięcia postępów, na które pracuje z ogromnym wysiłkiem.
Dlaczego prosimy o pomoc?
Nie chcemy, aby historia Alberta zakończyła się na wózku, w bólu i bez perspektyw. Chcemy dać mu szansę na przyszłość. Taką, w której znów będzie mógł żyć, a nie tylko przetrwać.
Albert przez lata ratował innych. Teraz my możemy uratować jego marzenia, sprawność i godność. Każda wpłata, każde udostępnienie to realny krok ku temu, by jego życie znów nabrało sensu i kształtu.
Pomóż Albertowi stanąć na nogi. KLIKNIJ TUTAJ.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.