reklama

Strażak, który ratował życie, sam walczy o przyszłość. Dramat Alberta Chwedoruka

Opublikowano:
Autor:

Strażak, który ratował życie, sam walczy o przyszłość. Dramat Alberta Chwedoruka - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje bialskieJeszcze niedawno nikt nie przypuszczał, że życie Alberta Chwedoruka zmieni się w jednej, tragicznej chwili. 33-letni strażak, pełen energii, planów i siły, każdego dnia stawał tam, gdzie inni bali się wejść. Ratował, pomagał, narażał własne zdrowie, by inni mogli wrócić bezpiecznie do domów. Dziś to on potrzebuje pomocy. Pomocy, bez której jego walka może okazać się nierówna.
reklama

Jeden moment, który odebrał wszystko
Sierpniowy dzień miał być jak wiele innych. Nikt nie spodziewał się tragedii. Porażenie prądem spowodowało upadek z wysokości, a potężny impuls zatrzymał serce Alberta. Na krótką chwilę odszedł. Granica między życiem a śmiercią była dramatycznie cienka.

Reanimowany przez najbliższych, potem przez ratowników medycznych, walczył o życie w karetce i na oddziale intensywnej terapii. To były godziny pełne strachu, bezradności i modlitw o cud. Lekarze robili wszystko, co możliwe. Cud się wydarzył. Albert przeżył. Ale zapłacił za to ogromną cenę.

Życie po tragedii
Gdy otworzył oczy, radość mieszała się z przerażeniem. Jego ciało było już inne. Złamane, poparzone, sparaliżowane bólem. Uszkodzony kręgosłup odebrał mu sprawność, a dłoń, która przez lata była narzędziem pomocy innym, została tak poważnie uszkodzona, że konieczny był przeszczep.

reklama

Każdego dnia Albert z Białej Podlaskiej staje do walki, której wcześniej nie znał. Proste czynności, takie jak wstanie z łóżka, ubranie się czy chwytanie przedmiotów, stały się ogromnym wyzwaniem. Ból fizyczny miesza się z bólem psychicznym, bo jak pogodzić się z tym, że człowiek, który był symbolem siły i samodzielności, musi dziś prosić o pomoc przy najprostszych sprawach?

Rehabilitacja - jedyna droga do nadziei
Albert nie poddaje się. Z determinacją ćwiczy każdy, nawet najmniejszy ruch. Wie, że rehabilitacja jest jego jedyną szansą na odzyskanie sprawności i niezależności. Niestety to droga długa, bolesna i niezwykle kosztowna.

Intensywne turnusy rehabilitacyjne, specjalistyczne leczenie, opieka medyczna i sprzęt. Wszystko to przekracza możliwości finansowe rodziny. Albert nie może wrócić do pracy, nie jest w stanie sam się utrzymać. Każdy dzień bez odpowiedniego wsparcia to ryzyko cofnięcia postępów, na które pracuje z ogromnym wysiłkiem.

reklama

Dlaczego prosimy o pomoc?
Nie chcemy, aby historia Alberta zakończyła się na wózku, w bólu i bez perspektyw. Chcemy dać mu szansę na przyszłość. Taką, w której znów będzie mógł żyć, a nie tylko przetrwać.
Albert przez lata ratował innych. Teraz my możemy uratować jego marzenia, sprawność i godność. Każda wpłata, każde udostępnienie to realny krok ku temu, by jego życie znów nabrało sensu i kształtu.

Pomóż Albertowi stanąć na nogi. KLIKNIJ TUTAJ.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo