Inicjatywa „Harcerskie Skrzydła” ma na celu upamiętnienie postaci pochodzącego z Białej Podlaskiej pułkownika pilota Tadeusza Koca – dowódcy legendarnego Dywizjonu 303. Projekt przypomina również losy polskich żołnierzy, którzy po kampanii wrześniowej przez terytorium Rumunii przedostawali się na Zachód, by kontynuować walkę o niepodległość. Po ubiegłorocznej wizycie w Londynie z okazji 85. rocznicy Bitwy o Anglię, przyszedł czas na kraj, który odegrał kluczową rolę w ewakuacji polskich sił zbrojnych.
reklama
Trasa wyprawy była niezwykle intensywna i obfitowała w historyczne oraz kulturowe odkrycia. Harcerze spędzili czas bardzo aktywnie, łącząc zdobywanie wiedzy z typowo wędrowniczymi wyzwaniami. Podróż rozpoczęła się od malowniczej, nazywanej przez miejscowych "słodką", Bukowiny. Wędrownicy odwiedzili Nowy Sołoniec i Pleszę, gdzie w Domu Polskim zorganizowali tradycyjne świeczowisko dla miejscowej Polonii. Była to doskonała okazja, aby wspólnie i w ciepłej atmosferze świętować Dzień Myśli Braterskiej.
Kolejnym etapem był fascynujący, ponad 92-milowy rejs łodziami motorowymi przez deltę Dunaju, podczas którego młodzież mogła podziwiać bogactwo dzikiej przyrody – od pelikanów i orłów po stada dzikich koni. Trasa ta prowadziła w miejsca, które w 1939 roku z lotu ptaka obserwował Tadeusz Koc podchodząc do lądowania. Wyprawa dotarła aż poza deltę, na pełne morze. Tam, na skałach wchodzących w wodę, odbyło się uroczyste nadanie naramienników wędrowniczych trzem członkom drużyny.
Stolica Rumunii, Bukareszt, przywitała harcerzy dyplomatycznymi i architektonicznymi ciekawostkami. Młodzież zwiedziła imponujący gmach parlamentu, będący trzecim co do wielkości budynkiem administracyjnym na świecie. Niezwykle ważnym punktem programu było spotkanie w Ambasadzie RP. Dzięki rozmowom z Ambasadorem, Konsulem Generalnym i Wicekonsulem, uczestnicy wyjazdu poszerzyli swoją wiedzę o polsko-rumuńskich relacjach i zawiłościach historycznych tego regionu.
Nie zabrakło również sportowych wyzwań w rumuńskich Karpatach i odkrywania pereł Transylwanii. Wędrownicy zdobyli szczyt Piatra Mica, wznoszący się na wysokość 1816 m n.p.m. Zobaczyli także zamek Peles – dawną letnią rezydencję królów Rumunii, w której wielokrotnie gościł Józef Piłsudski, a także odwiedzili słynny zamek w Bran, nierozerwalnie łączony z legendą o Vladzie Palowniku, zwanym Draculą.
W drodze powrotnej do Polski harcerze zwiedzili uroczą starówkę w Sighișoarze, dom rodziny Ratiu w Turdzie, słynącej z kopalni soli, znajdując również czas na regenerację w aquaparku w Oradei. Tuż po przebudzeniu w Polsce, odwiedzili jeszcze ruiny zamku w Kamieńcu – tego samego, który był bohaterem „Zemsty” Aleksandra Fredry – zamykając tym samym licznik wyprawy na ponad 3000 pokonanych kilometrów.
Organizacja tak dużego przedsięwzięcia nie byłaby możliwa bez szerokiego wsparcia. Harcerze kierują szczególne podziękowania do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego na czele z Marszałkiem Jarosławem Stawiarskim. Inicjatywę honorowym patronatem objęli: Lotnicza Akademia Wojskowa, Akademia Bialska, Powiat Bialski, Gmina Biała Podlaska oraz Miasto Międzyrzec Podlaski. Wsparcia finansowego udzielili także lokalni sponsorzy: BIALCON, Bank Spółdzielczy w Międzyrzecu Podlaskim oraz firma Wimax.
Jakub Chwesiuk - komendant wyprawy:
Najbardziej zapamiętam Bukowinę – miejsce, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Idąc przez tamtejsze wsie i słysząc polskie słowa, można poczuć się jak w przedwojennej Polsce – to była prawdziwa podróż w czasie. Drugim niezapomnianym przeżyciem była rumuńska przyroda: Delta Dunaju z dzikimi ptakami, wypłynięcie na morze oraz wędrówki po górskich szlakach, które zachwycały swoim pięknem.
Gabriel Kuszneruk - fotograf wyprawy:
Na tę wyprawę jechaliśmy, nie do końca wiedząc, czego mamy się spodziewać. Każdy słyszał jakieś stereotypowe stwierdzenia o Rumunii, ale my chcieliśmy się przekonać o wszystkim na własnej skórze. Mieliśmy też dodatkowy cel: poznać opinie lokalsów o Sandu Ciorbie. Sam wyjazd uznaję za niesamowicie udany – poznaliśmy wiele ciekawych osób, mieliśmy okazję rozmawiać z konsulem i zwiedzić parlament. Uważam, że ten wyjazd nauczył nas wielu rzeczy, a mnie tego, że każde miejsce i państwo ma swój urok i jest na swój indywidualny sposób piękne.
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.