Sportowe déjà vu w Białej Podlaskiej
Stali bywalcy bialskiej hali mogli poczuć podczas pożegnania lekkie déjà vu. Dominik Antoniak był już bowiem uroczyście żegnany dokładnie rok temu, kiedy po ukończeniu studiów na tutejszym AWF-ie przeniósł się do zespołu Orlen Superligi – Corotop Gwardii Opole. Tam spędził pierwszą część obecnego sezonu, by na rundę rewanżową powrócić do swojego dawnego klubu.
Powrót ten okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Antoniak z miejsca stał się niezwykle ważną postacią w układance taktycznej trenera Łukasza Kandory i liderem zespołu.
Liczby, które robią wrażenie
Statystyki z tej krótkiej, zaledwie półrocznej kampanii, mówią same za siebie. W bieżącym sezonie zawodnik grający z numerem 37 wystąpił w 13 meczach i rzucił w nich aż 91 bramek. Swój ostatni występ z gryfem na piersi zanotował w minioną sobotę, 9 maja 2026 roku, w starciu przeciwko Siódemce Miedź Legnica.
Podsumowując cały pobyt rozgrywającego w klubie, jego dorobek prezentuje się niezwykle okazale i zapewnia mu miejsce w historycznych zestawieniach bialskiego AZS-u:
- Debiut: 18 września 2021 roku (mecz przeciwko MKS Grudziądz).
- Łączny bilans: 128 oficjalnych spotkań (w rozgrywkach ligowych i pucharowych) – daje to 14. miejsce w historii Klubu.
- Zdobyte bramki: 454 trafienia dla „biało-zielonych” – to z kolei plasuje go również na 14. miejscu w historycznej klasyfikacji najlepszych strzelców zespołu.
- Rekord strzelecki: 13 bramek w jednym spotkaniu (ustanowiony w lutym br. podczas wyjazdowego meczu z AZS UW Warszawa).
Skandynawskie wyzwanie
Teraz przed utalentowanym rozgrywającym zupełnie nowy etap kariery. Już pod koniec kwietnia norweski klub Nærbø IL oficjalnie ogłosił transfer zawodnika z Polski.
Nowy zespół Antoniaka występuje na co dzień w REMA 1000-ligaen, czyli najwyższej klasie rozgrywkowej w Norwegii. W niedawno zakończonym sezonie zasadniczym ekipa z Nærbø uplasowała się na wysokim, 7. miejscu, co dało jej przepustkę do fazy play-off i możliwość walki o mistrzostwo kraju. Przejście do tak wymagającej ligi to dla polskiego szczypiornisty ogromna szansa na dalszy sportowy rozwój.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.